SOLIDARNOŚĆ OŚWIATA – Komisja Międzyzakładowa nr 387 w Warszawie

Czy tak wypada?

Uczestnicząc  ostatnio w kilku dzielnicowych i gminnych uroczystościach z okazji Dnia Edukacji Narodowej, uderzył  mnie w wypowiedziach niektórych miejscowych notabli pewien dysonans w stosunku do tego święta.

Jeżeli w Rembertowie  i  Sulejówku imprezy  te miały należytą  powagę, dostojeństwo i godny styl, to już na Pradze Południe  i w Wesołej  zdarzyły się wypowiedzi zgoła kuriozalne i nie licujące z  odświętnym  w/w Dnia Edukacji. W tym dniu, większość pracowników placówek oświatowych pragnie  spokoju  i satysfakcji  z  trudnej  pracy oraz wyrazów  uznania oraz symbolicznych gratyfikacji. Zapewne nikt  nie przychodzi tu na ostre debaty programowo-ideologiczne, czy wręcz polityczne dywagacje na temat wprowadzanej reformy. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie : co by było gdyby ktoś zabrał głos polemiczny  w stosunku do tych wypowiedzi?  Odpowiedź na to pytanie zostawiam dla Państwa wyobraźni.

Zacznę od Pragi Południe.                                                                                                                Tu ,,zabłysnęły” swymi kuriozalnymi  wypowiedziami aż trzy osoby.  Pierwsza z nich przerażona  była treściami w nowych podręcznikach do historii w których znajduje się obok  Świąt: Konstytucji 3 Maja i 11 Listopada, także 1 Marca jako Święto Żołnierzy Wyklętych- Niezłomnych.  Przy czym zadając  z   sarkazmem pytanie  o  znajomość   właśnie  tego ostatniego  i  otrzymując  z sali słabą  odpowiedź, tryumfował.   Druga osoba zbulwersowała  się bardzo wyrzuceniem  z kanonu lektur  szkolnych  Kapuścińskiego  i  Gombrowicza  i że w zamian  dano  jakichś  nieznanych /wg niej/ autorów.      A w konkluzji swej wypowiedzi stwierdziła,  że  zmiany  organizacyjne   to nie jest rzecz najgorsza, ale co się stanie  /tu cytat/: ,,jeżeli nasza młodzież będzie błędnie wychowana  ideologicznie?”  Można przypuszczać o jaką  ideologię  chodzi.                            Najbardziej ,,poetyckie” było  wystąpienie  trzeciej osoby z tej serii, która poświęciła dla walki z rządem nawet  wielkiego  wieszcza  narodowego  Stanisława  Wyspiańskiego,  aby  pokazać rzekomo  błędne  wybory  programowe rządzących, twierdząc, że  ,,wyjdzie  im to bokiem”, gdyż pisze on o wadach narodu polskiego. Czy coś się tu komuś nie pomieszało?   Następnie wyśmiała  propozycję nauczycielskiego 500+ mówiąc, że aby je otrzymać  trzeba być 41 razy zaopiniowanym, czyli po 143 latach /nauczyciel ma być oceniany co trzy lata/sic! I na sam koniec ,,perełka” z Wesołej! Tam jeden z możnych tej dzielnicy przedstawił  taką oto barwną opowieść: ,,w ostatnich tygodniach dużo chodziłem  po różnych placówkach  oświatowych naszej dzielnicy i czułem  jakbym  stąpał po pokładzie  tonącego Titanica.  Atmosfera była wszędzie ciężka  i zwiastująca  jakieś nieszczęście, jakiś niespodziewany krach. I to krach ideologiczno-wychowawczy.  Ale  ja wiem, że na naszych nauczycieli mogę liczyć – że będą oni mówić młodzieży prawdę.”

Czy można te wypowiedzi porównać z czymś znanym  w naszej historii?  Czy wtedy kiedy pojawiają się prawdziwe reformy oświatowe  w duchu  patriotyczno-narodowym nagle znajduje to opór w niektórych kręgach?  Aż boję się to zjawisko nazwać do końca.  Może jest to tylko nadal trwający, ale jednak tylko chwilowy szok po przegranych wyborach? Jednak te przykłady świadczą  jak musimy być  czujni również na polu wychowania polskiej młodzieży.

 

Jerzy Smoliński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.